Dzień 1
Szwajcarską przygodę rozpoczęliśmy w średniowiecznej stolicy kraju, czyli Bernie. Miasto, którego Stare Miasto zostało wpisane na światową listę UNESCO, przywitało nas piękną pogodą. Zobaczyliśmy Katedrę Św. Wincentego, słynną Wieżę Zegarową, niedźwiedzie jamy zamieszkiwane przez żywe symbole miasta i Dom Einsteina. Następnie przejechaliśmy do uroczej alpejskiej miejscowości Broc, gdzie zwiedziliśmy fabrykę szwajcarskiej czekolady Cailler (która nie jest eksportowana poza kraj). Zwiedzanie połączone było także z degustacją czekolady. Pod wieczór, na zmianę smaku skoczyliśmy jeszcze na serowe zakupy do miejscowości Gruyere, z której pochodzi słynny ser.
Dzień 2
Poniedziałek spędziliśmy od rana w Alpach francuskich, a dokładnie w Chamonix- Mont Blanc, gdzie niestety z powodu szalejącej na szczycie śnieżycy nie udało nam się wjechać najwyższą kolejkę świata, na szczyt Aiguille du Midi, ale zwiedziliśmy to piękne alpejskie miasteczko, w którym sypał śnieg. Następnie pojechaliśmy do Genewy, gdzie pogoda była lepsza i pozwoliła nam na zwiedzanie Starego Miasta, odwiedzenie Organizacji Narodów Zjednoczonych i pływaliśmy statkami po Jeziorze Genewskim. Prawdziwą gratką dla biol-chemu i mat-fizu była wizyta w Muzeum Historii Nauki, gdzie udało nam się nawet lewitować.
Dzień 3
Piękna pogoda przywiodła nas do Lozanny, gdzie rozpoczęliśmy wizytę od Muzeum Olimpijskie, pełne pamiątek ze wszystkich olimpiad i zapowiadające już nową zimową Olimpiadę w 2026 w Mediolanie i Cortinie. Dalsze zwiedzanie najpiękniejszego miasta Szwajcarii kontynuowaliśmy na słynnej promenadzie d’Ouchy, aż do nowoczesnego akwarium, które nazwać odjazdowym, to jak nie powiedzieć nic. Kolejnym punktem była wizyta w Vevey, gdzie ostatnie lata swojego życia spędził nasz patron, Henryk Sienkiewicz. Mieszkał on w miejscowym hotelu du Lac, nad samym brzegiem Jeziora Genewskiego. Ciekawostką jest, że nieopodal mieszkał także Charlie Chaplin. Przejechaliśmy jeszcze do Chateau de Chillon, średniowiecznego zamku, a na koniec odwiedziliśmy studio zespołu Queen w Montreux, gdzie nagrali swój ostatni album.
Dzień 4
Ostatni dzień zawiódł nas to mekki nauki, CERN-u, czyli Europejskiej Organizacji Badań Jądrowych. Nasi przewodnicy byli miejscowymi naukowcami, więc wiedzieliśmy wszystkie zakamarki Zderzacza Hadronów i Fabryki Antymaterii. Obejrzeliśmy jeszcze pokazy lewitujących magnesów i zabaw z plazmą, a na koniec odwiedziliśmy wszystkie interaktywne wystawy. Po CERN-ie odwiedziliśmy także przepiękne i naprawdę robiące wrażenie muzeum luksusowych zegarków Patek Philippe. Ciekawostką jest fakt, że założyciel firmy, Antoni Patek był Polakiem. Wieczorem wyruszyliśmy w podróż powrotną do Warszawy. Ależ to była wspaniała wycieczka! Na pewno nie była to nasza ostatnia wizyta w CERN-ie.